Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wywiad miesiąca

14 lutego 2018

NR 25 (Marzec 2017)

Jak sztuka znajduje malucha?

0 18

Głównym założeniem Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu jest edukacja kulturalna dzieci i młodzieży. Dlaczego ta idea przyświeca państwa działalności?

Niektórzy nasi przyjaciele żartują, że zajmujemy się sztuką dla dzieci, bo sami wciąż jesteśmy dziećmi. To oczywiście przesada, ale ziarnka prawdy na pewno można się w tym stwierdzeniu doszukać. Dziecko w naszym rozumieniu to taki człowiek, który jest ciekawy świata, otwarty, chłonny, kreatywny, odważny. Wierzymy, że te cechy warto pielęgnować w sobie od wczesnego dzieciństwa do późnej starości, i uznajemy je za bardzo wartościowe. Jesteśmy też przekonani, że od tego, w jaki sposób komunikujemy się z naszymi dziećmi, zależy w dużej mierze przyszłość świata, sztuka zaś pozwala na komunikację wielopłaszczyznową: nie ogranicza ani form ekspresji, ani tematów, którymi chcemy się zająć. Sztuka pomaga w przełamywaniu barier i lęków, radzeniu sobie z trudnymi doświadczeniami, ale daje też (co bardzo ważne!) radość wynikającą zarówno z tworzenia, jak i obcowania z twórczością. Warto podkreślić, że edukacja to dla nas zawsze spotkanie partnerskie: dzielimy się z dziećmi naszą wiedzą i doświadczeniem, ale uczymy się też od nich. Mnóstwo się uczymy!

Inspirowanie twórczości najmłodszych dzieci to współcześnie nie lada wyzwanie. Jak sprawić, aby dzieci chętniej sięgały po literaturę, sztukę niż po smartfon lub tablet?

Przede wszystkim nie należy się obrażać na rzeczywistość i udawać, że żyjemy w wieku XIX. My, dorośli, też korzystamy z komputerów, telefonów i tabletów, a nasze dzieci to przecież widzą. Hipokrytą jest dorosły, który każe dziecku czytać książkę, a sam nieustannie odpowiada na e-maile i SMS-em, gra w gry komputerowe albo wrzuca kolejne zdjęcia na portal społecznościowy. To może rodzić w dziecku poczucie, że książka jest za karę, a dostęp do komputera – w nagrodę. Poza tym problem nie tkwi w samym narzędziu, lecz w tym, do czego się go używa. Można się przecież z dzieckiem wybrać w podróż po wirtualnym muzeum, żeby nabrało ochoty do realnego zwiedzania. Można zagrać w komputerową grę, która zachęci do obejrzenia filmu lub przeczytania książki.

My nie boimy się nowych mediów i technologii. Korzystamy z nich bardzo często w naszych działaniach. Tablet albo smartfon naprawdę mogą byś sojusznikami w odkrywaniu świata kultury i to tej z najwyższej półki.

Arteterapia zakłada wszechstronny rozwój dziecka dzięki styczności z muzyką, filmem, teatrem, tańcem i literaturą. Jakie, Pani zdaniem, są korzyści płynące z obcowania dzieci z tak różnorodnymi formami sztuki?

Nasze działania można nazwać arteterapią wyłącznie w sensie metaforycznym – o tyle, o ile każdy kontakt ze sztuką ma w jakimś sensie wymiar „leczniczy”. Nie prowadzimy działań stricte terapeutycznych, związanych z konkretnymi zaburzeniami.
Kontakt ze sztuką poszerza granice wyobraźni, pobudza do kreatywnych działań, otwiera na świat i ludzi, uczy różnych form ekspre...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Życie Szkoły"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy