Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat numeru

5 lutego 2018

NR 21 (Listopad 2016)

Każdy, kto się urodził, kiedyś umrze
Wskazówki, jak rozmawiać z dziećmi o śmierci

0 42

Koniec października i początek listopada to naturalny czas, żeby rozmawiać z dziećmi o śmierci i umieraniu. Właśnie wtedy zyskują one większą gotowość do zadania pytań na ten temat. Podpowiadamy, jak poruszać kwestie śmierci i umierania w rozmowie z uczniami, jak odpowiadać na najczęściej pojawiające się pytania, jakich słów warto używać, a jakich lepiej zdecydowanie unikać w czasie takich rozmów.

Listopad, czyli czas, kiedy w naszej kulturze temat śmierci, odchodzenia, umierania staje się szczególnie bliski każdemu. Zwykle raczej go unikamy, ale pierwszy listopada to szczególne święto. Odwiedzamy groby naszych bliskich, zostawiamy tam znicze i kwiaty, wspominamy ich, sprawiamy, że zaczynają znów być i żyć obok nas – w naszych wspomnieniach, opowieściach, na zdjęciach. 

Śmiertelnie trudny temat

W obecnych czasach temat śmierci i umierania jest usuwany z codzienności. Owszem, pojawia się w mediach, kampaniach społecznych, ale praktycznie nawet dorosły człowiek nieczęsto osobiście obcuje ze śmiercią. Ludzie rzadko umierają w domach, w towarzystwie innych. Popularne kiedyś zwyczaje pogrzebowe – przechowywania ciała po śmierci w domu, żegnania się z nim, procesji przez całą wieś, osadę, a nawet wystawiania zwłok w otwartej trumnie – są praktykowane rzadko lub wcale. Skoro dla dorosłych jest to odległy temat, jasną sprawą jest, że jeszcze bardziej odległy będzie dla dzieci. Tymczasem narodziny i  śmierć to jakby awers i rewers tej samej monety – nie występują bez siebie. Rozmawiamy z dziećmi o narodzinach, analogicznie powinniśmy więc mówić o śmierci. 

Śmierć to drugi – obok seksualności – temat, który dotyczy każdego człowieka. Każdy ma płeć, każdy też kiedyś umrze. Zanim zaczniemy rozmawiać z dziećmi, warto się zastanowić, jakie skojarzenia i emocje budzi ta kwestia u każdego z nas. Jeśli przeważa silny lęk, jeśli właśnie teraz towarzyszysz komuś w odchodzeniu lub niedawno doświadczyłeś utraty bliskiej osoby, jesteś w okresie żałoby, nie powinieneś podejmować z dziećmi tematów związanych ze śmiercią i odchodzeniem. 

 

Narodziny i śmierć nie są dwoma odmiennymi stanami,  lecz odmiennymi aspektami tego samego stanu.
Mahatma Gandhi

 

Prawdopodobnie emocje będą za silne, aby przedstawić obiektywne fakty, oddzielić je od wierzeń i przyznać się do niewiedzy. Zdecydowanie warto za to podzielić się tymi emocjami z życzliwą osobą, co pomoże poradzić sobie z nimi. W przyszłości zaś – pozwoli wrócić do tego tematu w pracy z maluchami. 

Poza naszymi emocjami – którymi często zdarza się „zarazić” dziecko – tym, co najbardziej utrudnia rozmowy o umieraniu, jest właśnie brak wiedzy, szczególnie o tym, co dzieje się PO. O ile w przypadku rozmów o seksualności borykać się musimy tylko (aż?) z naszymi emocjami, może zawstydzeniem, może obawą przed śmiesznością, to w przypadku śmierci najtrudniejsze jest to, że po prostu nie znamy odpowiedzi na większość pytań dziecka. Nikt ich nie zna, choć religie podsuwają różne rozwiązania. Trzeba jednak pamiętać, że tak naprawdę nikt NIE WIE, co się dzieje po śmierci.

Wiem a wierzę – czyli jak w rozmowie przedstawiać fakty, a jak wierzenia

Generalnie wiemy, czym w sensie biologicznym jest śmierć, ale nie wiemy, co się dzieje po niej. Jeśli przyjmiemy wersję minimalistyczną, czyli uznamy, że człowiek to tylko mechanizm biologiczny, wyjaśnienie śmierci jest proste: organizm funkcjonuje, a potem przestaje. W naszej kulturze (a także wielu innych) obecne jest jednak przekonanie, że człowiek składa się z części materialnej (czyli ciała) i niematerialnej (duszy). I to rodzi pytanie: co po śmierci dzieje się z duszą? Zwykle dzieci znają wersję mówiącą o tym, że dusza po śmierci idzie do nieba. Informacja ta daje nadzieję, pozwala wierzyć, że kres życia biologicznego nie jest całkowitym kresem naszego istnienia. 

Religia katolicka (podobnie jak inne) pozwala, przynajmniej częściowo, wyjaśnić i naświetlić kwestie życia i śmierci. Warto pamiętać, aby oddzielać fakty (wiedzę) od wierzeń. Ja zwykle dodaję zwrot „ja wierzę” lub „ludzie wierzą”, jeśli przechodzę do spraw związanych z egzystencją po śmierci. Mówię też wprost, że naprawdę nikt nie wie, jak to jest. Ponieważ nikt nie wrócił z nieba i nie mógł o tym opowiedzieć. 

Rozwojowo – jak dzieci pojmują zjawisko śmierci w zależności od ich wieku

Małe dzieci – 2-, 3-letnie – nie pojmują śmierci. Śmierć jest dla nich pojęciem abstrakcyjnym. Dzieci w tym wieku nie rozumieją ani pojęcia czasu, ani zasady nieodwracalności zdarzeń. Przejmują za to emocje osób dorosłych, które doświadczają żałoby – smutek, gniew, żal. Czy małym dzieciom mówimy o śmierci? Jeśli przydarzy się w rodzinie – oczywiście tak. Choć nie rozumieją, to ważne jest, aby uzyskały informację, że babcia umarła, a nie np. wyjechała do innego miasta. Pewnego dnia zaczną rozumieć, czym jest śmierć, więc warto, żeby znały prawdę. Uważam, że dzieciom należy mówić prawdę, nie zatajać informacji. Oczywiście, używając języka dostosowanego do ich możliwości percepcyjnych. 

O przydatnych zwrotach i sformułowaniach piszę dalej. 

Dzieci 3-, 5-letnie postrzegają śmierć jako zjawisko odwracalne. Nie wiedzą, co to znaczy „na zawsze” czy „nigdy”. Babcia poszła do sklepu, a potem wróciła, więc jak poszła do nieba, to też wróci, prawda? Kiedy? Jutro? Czy może zejdzie po drabinie, czy raczej samolotem? Dziecko może szukać zmarłej osoby i dopytywać o nią. 

Dwu-, trzy-, czterolatkowi warto mówić o śmierci, wykorzystując wiadomości o funkcjach życiowych, które ustaną (oddech, ruszanie się, jedzenie, mówienie). To konkretne informacje, zrozumiałe dla malucha. Trzeba pamiętać, że dzieci w tym wieku przyjmują każdą informację dosłownie. „Odeszła do nieba” dla nich będzie znaczyło, że zaraz wróci. 

Dzieci mają lepszą pamięć, niż się nam wydaje. Zapamiętują szczególnie dobrze to, co usłyszą w sytuacjach nacechowanych emocjonalnie – a rozmowa o sprawach ostatecznych prawdopodobnie taka będzie.

 

Dzieci są mocno egocentryczne, dominuje u nich myślenie magiczne – sądzą, że mają wpływ na innych i na przedmioty, a ich „chcenie” czy myśli mogą zmieniać świat. Mogą więc sobie przypisywać odpowiedzialność za śmierć innych. Dziecko było złe na babcię, chciało, żeby sobie poszła i ona odeszła – umarła. „To moja wina. Jestem złym chłopcem”. Trzeba pamiętać, aby w rozmowach z dziećmi podkreślać, że to natura (lub Bóg) decydują o tym, kiedy człowiek umrze.  

Od około 5. r.ż. dzieci zaczynają nabierać świadomości o ostateczności śmierci. Wtedy też pojawia się pierwsze kryterium, które odróżnia żywego od zmarłego. Jest to kryterium ruchu. To rozwojowy okres silnych emocji i wielu, wielu pytań, bo dziecku trudno jest pogodzić się z myślą o ostat...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Życie Szkoły"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy